Ha, kiedyś chyba ktoś pytał – po co ten blog. Zresztą – sam siebie czasem pytałem :-)

I okazało się, że się przydał. Kolega ma problem i chciał się dopytać o mediacje – jak to było, kto i jak decydował o nich i tak dalej.
I żeby nie ten blog, to bym nie pamiętał :-)
Pomogłem dzięki blogowi :-D