Jak pisałem – dostałem „wyliczenie” z sądu ile mam zapłacić ja i ile eks. Po równo. I niemało.

Wyliczenie mało czytelne, jak to pisma z sądu. Ale coś mi nie pasowało, więc przysiadłem z kalkulatorem i zacząłem liczyć.

I wyszło mi, że sąd nie wziął pod uwagę zaliczki jaką wpłaciłem na poczet opinii rzeczoznawcy. Zacząłem się wczytywać, już zacząłem pisać zażalenie na wyliczenie, ale jednak w końcu się doczytałem.

Mianowicie sąd w ostatecznym wyroku postanowił, że do podziału są NIEUISZCZONE koszty. Czyli to co poniosłem w trakcie postępowania to wyłącznie moje zmartwienie. Czyli wychodzi, że za rzeczoznawcę eks zapłaciła X a ja o 400 PLN więcej (bo taka była zaliczka na niego).

I nic się nie da zrobić, bo postanowienie jest prawomocne i po zawodach.

 

Zwracajcie uwagę co Wam sąd orzeka! Jedno słowo a ile zmienia.