Właśnie dostałem dwa listy.

Pierwszy to uwagi obrońcy węzła małżeńskiego, sprawa dotyczy próby unieważnienia ślubu kościelnego. Ogólnie te uwagi to w 90% streszczenie zeznań naszych i świadków. Hmmm, była teściowa albo rżnie głupa, albo córunia nie przyznała się do zdrad, bo „córka nie zdradzała męża a rozwód odbył się bez orzekania o winie”. Tia….
Dowiedziałem się również, że wg eks moja mama nie miała z moim tatą ślubu kościelnego. Tia…

I najlepsze – wg eks byłem agresywny, kłótliwy i brutalny, ogólnie lałem ją ile wlezie przy pierwszej lepszej okazji, chlałem wódę i takie tam inne pierdoły.

Przeczytałem te uwagi S. Niezły ubaw.

Na końcu pisma – „nie zgromadzono przekonywujących dowodów umożliwiających osiągnięcie pewności co do nieważności małżeństwa”.

Drugi list to wezwanie na rozprawę w temacie rzekomego długu u K. Do listu dołączone zobowiązanie eks przez Sąd do odniesienia się do uwag, które dołączyłem do akt. Czekam z niecierpliwością, jak wybrnie z kłamstw.