Dziś była rozprawa numer trzy a w zasadzie ogłoszenie wyroku. O mały włos bym się nie pojawił, ale o tym później.

Eks się nie stawiła. Sędzina odczytała wyrok – oddala pozew. Oczywiście domniemam, że skoro eks się nie stawiła to zawnioskuje o pisemne uzasadnienie i wówczas się może odwoła od wyroku. Niemniej jest jak powinno być.

A dlaczego ja bym się nie stawił?  Cały czas miałem w głowie, że rozprawa jest 22-go. Dziś wychodząc do pracy, już będąc na korytarzu, zatrzymałem się bo coś mnie tknęło. Wróciłem do domu, otworzyłem segregator a tam… 21 listopada. Niezły przypał ;-)